Studium przypadku 7.1: Agorafobia

Sarah, kobieta około trzydziestopięcioletnia, szukała okazji w zatłoczonym domu towarowym podczas styczniowych wyprzedaży. Nie mając żadnych wcześniejszych oznak i nie wiedząc dlaczego, nagle poczuta lęk i słabość. Z trudem trzymała się na nogach i czuta, jak serce wali jej w piersiach. Martwiła się, że zemdleje lub będzie miała atak serca. Upuściła zakupy i ruszyła prosto do domu. Zauważyła, że panika ustępuje w miarę zbliżania się do celu. Kilka dni później znów zdecydowała się iść na zakupy. Wchodząc do domu towarowego, zaczęta odczuwać rosnący lęk. Po kilku minutach byt on tak silny, że trudno jej byto zdecydować, co powinna zrobić. Sprzedawca zauważył ją i zasugerował, by poszła z nim do pokoju pierwszej pomocy. Po wejściu tam Sarah zauważyła, że uczucie paniki pogłębia się, byta też zażenowana uwagą, jaką poświęcali jej obcy ludzie. Po tych dwóch wydarzeniach Sarah unikała robienia zakupów w dużych domach towarowych, by nie przeżywać ponownie ataków paniki. Zamiast tego zaczęta chodzić do mniejszych sklepów. Niestety, trudno jej byto do nich wejść, nie martwiąc się, co mogłaby zrobić, gdyby ponownie ogarnęła ją panika, i ta obawa wywoływała u niej lęk. Po kilku tygodniach przeżyła kolejny atak paniki, tym razem w jednym z mniejszych sklepów. I znów wybiegła ze sklepu, by jak najszybciej znaleźć się w domu. Po tym epizodzie nie chciała już chodzić do sklepów. Poprosita męża, by co tydzień robił zakupy, podczas gdy ona zostawała w domu. Po kilku tygodniach mąż zasugerował, że teraz jej kolej na robienie zakupów. Sarah zaczęła się bać, płakała i błagała męża, by poszedł z nią na zakupy.

Dodaj komentarz