Podejście kategorialne i podejście dymensjonalne

DSM i ICD są systemami kategorialnymi, w których choroby psychiczne uważa się za odrębne jednostki diagnostyczne. Zwolennicy alternatywnego podejścia – dymensjonalnego – twierdzą, że większość objawów zaburzeń psychicznych to w gruncie rzeczy wyolbrzymione uczucia i emocje, których wszyscy doświadczamy, i że rozróżnienie między normalnością a nienormalnością może być arbitralne. Zatem, na przykład, zaburzenie nastroju odczuwane przez osobę w depresji można uznać za wyraźniejszą formę złego nastroju, który czasami dotyka każdego z nas. Ogólnie zgadzamy się z podejściem dymensjonalnym. Jednak chociaż klinicyści mogą od czasu do czasu nie zgadzać się co do tego, czy dana osoba przekroczyła granicę choroby psychicznej, zatarcie granic, naszym zdaniem, nie unieważnia rozróżnienia między poważną chorobą psychiczną a „normalnością”. (Zobacz naszą dyskusję na temat „słyszenia głosów” w rozdziale 12.) Poza tym, nawet podejście dymensjonalne wymaga dokonania pewnej formy oceny klinicznej tego, czy leczenie przyniesie korzyść danej osobie. Warto też odnotować, że systemy kategorialne, takie jak DSM i ICD, zawierają kryteria operacyjne, które tak naprawdę wymagają dokonywania ocen dymensjonalnych. Weźmy na przykład podtyp fobii na osi 1. kategorii zaburzeń lękowych. Tutaj musimy dokonać oceny dymensjonalnej, kiedy podejmujemy decyzję, czy strach, powiedzmy, przed pająkami jest wystarczająco poważny, by klasyfikować go jako fobię. W końcu należy zaznaczyć, że dla każdego człowieka ważniejsze jest to, by uzyskać odpowiednie leczenie, niż żeby otrzymać odpowiednią etykietę diagnostyczną, chociaż zdajemy sobie również sprawę z tego, że te dwa elementy (etykieta diagnostyczna i leczenie) są ze sobą ściśle powiązane.

Dodaj komentarz